niedziela, 6 stycznia 2013
wtorek, 1 stycznia 2013
Banie Mazurskie 2009





































Reportaż z obozu harcerskiego. Opis skopiowany z wstępu do śpiewnika. Paradoksem jest, że w dzisiejszym świecie tak zglobalizowanym, gdy nie ruszając się z fotela, popijając kawę możemy odszukać w internecie odpowiedzi na każde pytanie, pozyskać nieprzebrany ogrom informacji, zajrzeć w każdy zakątek ziemi, tak mało wiemy o świecie. Nadchodzą czasy gdy miłość swój koniec znajdzie w jednym smsie a początek w internecie. Łatwość dostępu do wiedzy powoduje, że ta powszednieje. Zamiast zdobywać - wyszukujemy. Boimy się konfrontacji z problemami. Patrzymy za gotowym rozwiązaniem, lęk by stawić czoło życiu paraliżuje. Odeszły czasy kiedy człowiek spotykając przeszkodę na swojej drodze poprawiał pas i stawiał jej czoła. Nie miał innego wyjścia. Siła własnych rąk, fantazja oraz mądrość były cechami, które decydowały o przetrwaniu. Nie był to wtedy świat obcy, dziki i surowy. Lasy, stepy i morza nigdy nie były nam niedostępne. W czasach kiedy wędrówka z Krakowa do Niepołomic trwała cały dzień, traciło znaczenie - jak daleko, a nabierało - kiedy. Staliśmy się zbyt leniwi i przyzwyczajeni do wygód by pomyśleć, że jesteśmy w stanie żyć bez sprzętu za setki złotych i wędrować gdzie tylko chcemy. Oto przed tobą życie Kozaka. Od dziś zostaw problemy tam skąd tu przybyłeś. Tu zasmakujesz przyjaźnie mierzonej nie ilością gadżetów a krwią, potem i ranami. Przyjdzie ci stawać ze słońcem, czyścić szable starszyźnie i opiekować się tym co zjesz. Przypomnisz sobie szacunek do chleba i czasy gdy twoi pradziadowie błogosławili go znak krzyża na nim czyniąc. Jeść będziesz z piaskiem, dziękując Bogu za każdy kawałek strawy. W noc będziesz mieć uszy i oczy otwarte by braci swych pilnować i siczy nie zhańbić dając pole tatarskim wycieczkom. Poznasz smak wypraw na Krym i wiosłowania w czajce. Może zgubisz buty, przyjdzie spać w wilgotnych pieleszach a modlić się będziesz w deszczu. Tu na siczy, wśród braci kozackich nie zgubisz pogody ducha a radość i piękno nauczysz się czerpać z każdego dnia Bożego, źdźbła trawy, kamienia i powiewu wiatru w koronach drzew. Jedyne co musisz to otworzyć swe serce na otaczające cię dobro. Poznaj smak, nie tyle przygody – a życia. Rozwój cywilizacyjny to nieustanny proces zamiany wolności na kontrolę w imię bezpieczeństwa, niepewności na przewidywalność, niepokoju na jałowy stan ukojenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




